Obserwatorzy

środa, 15 stycznia 2014

Mieć tatuaże

Moja wytatuowana Barbie. Znaleziona na krakowskim pchlim targu. Skorzystała z dogodnego terminu i bawiła się na krakowskim lalkowisku, tam też odwiedziła studio tatuażu. Ta panna to salon surprise Barbie.



Po powrocie zaprzyjaźniła się z innymi fanami rysunków na ciele. 




Tą pasją zarazili się inni. Wkrótce i oni zapozują :)

Teraz niecierpliwie lecz radośnie oczekuję na Mortycję z za oceanu. Pewnie już się szykuje do drogi. Czekam też na Mortisję z kliniki doktor Magality. To tam udała się wielka fanka aby spełnić  marzenie i upodobnić się do idolki. Obydwie będą mogły poznać się osobiście.

Aby uprzyjemnić oczekiwanie kilka fotek z sieci.








poniedziałek, 6 stycznia 2014

Drapieżnik w Tarnowie :)

Odbyło się kolejne lalkowisko w Tarnowie, gdzie tym razem rządził Predator, należący do Grażki :) Była oczywiście Magalita, GosiaKsz, no i ja.





cztery dziewczyny i dużo lalek.





Kolejnym punktem był nasz bardzo dobrze zaopatrzony sklepik z mnóstwem skarbów. Miłą niespodzianką była Esmeralda. Od jakiegoś czasu chciałam ją mieć. 


Następna niespodzianka to zielonooka bladolica dama.


Przy słonecznej wiosennej aurze zrobiłyśmy sobie krajoznawczą wyprawę po okolicach ;)

sobota, 28 grudnia 2013

Spacer słoneczną doliną :)

Pogoda wiosenna, słonecznie, cieplutko. To dziwne jak na grudzień. Trochę jestem zdezorientowana czy to na pewno Sylwester się zbliża?


One miały zrobić kulig i co?

Jest tak ciepło, że można się opalać



i cieszyć się grudniowym słońcem.


czwartek, 26 grudnia 2013

Lalki czekały tam na mnie :)

Lekko i radośnie upłynęło tych kilka świątecznych dni. Szkoda, że tak szybko. Roztrzaskałam sobie telefon ale nie ma tego złego kupię lepszy.
Pamiętam jak kiedyś zaplątałam się na krakowski pchli targ. Takie lalki wtedy zdybałam :) Jedne z wielu, w idealnym stanie.

Ta pachnie kokosem :)

Pamiętam, że wtedy było tam lalkowe eldorado. Jeszcze kilka razy przywiozłam fajne łupy z Krakowa.

wtorek, 24 grudnia 2013

Święta i zimowe wakacje :)

Mam 15 dni urlopu ! Coś wspaniałego, święta w połączeniu z urlopem dają mi takie właśnie wakacje.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko cieszyć się życiem i to mam zamiar robić :)




Kuligiem chciałam pojechać,
lecz kare konie nie chciały czekać.
Porwały sanie, mkną pod gwiazdami
a ja zostałam sama z życzeniami.
Ale gdy tylko okno otworzycie
w świeżym płateczku życzenia złożę,
w gwiazdce co spada tutaj z obłoków
będę życzyć szczęścia na każdym kroku
i Do Siego Roku!




środa, 18 grudnia 2013

Echa z Krakowa i różowowłosa

Kraków i okolice to wyjątkowe miejsce. 



Kiedy zaczyna się wiosna często się tam wybieram zwłaszcza w okolice Jury Krakowsko-Częstochowskiej.  Zamki, dolinki, jaskinie szczególnie jaskinie bo kocham nietoperze. 


No i ciągle wspominam lalkowisko:) 
Safir, którego posiada Justyna (i nie posiada się ze szczęścia)




Tymczasem moja różowowłosa lalka ma nowe przegubowe ciało.




Dostałam ją w prezencie  na sztywnym ciałku. Teraz jest o wiele ciekawsza.



Ma delikatne fioletowe pasemka.





Na ten widok trzeba mieć mocne nerwy.


To wielbicielka Mortici, chce się do niej upodobnić. Za wszelką cenę, nie boi się tak drastycznego zabiegu. Zabieg wykona znana doktor Magalita.

wtorek, 17 grudnia 2013

Lalkowisko w Krakowie

Wreszcie nadeszły długo oczekiwane wolne dni sobota i niedziela. W sobotę odwiedziłam rzeszowski pchli targ.

Jedna skromna lalka.

W niedzielę buszujemy na krakowskim pchlim targu. Kolejna lalka.


Kraków odwiedzam ze względu na spotkanie lalkowe.


Ruda główka od Grażki na nowym ciałku, i tatuaże w wykonaniu Justyny i Kasi.

Jedne z wielu cudownych lalek biorących udział w spotkaniu:




Dzień w Krakowie wśród lalek, lalkowiczek i lalkowiczów, czego chcieć więcej :)

P.S.
Mogłam przyjrzeć się Raymondowi. Jestem zachwycona tą eteryczną, bladą, nieziemską postacią


 Kiedyś go kupię, w gotyckim makijażu i fantastycznym stroju.


Im więcej takich spotkań tym lepiej.