Jedna skromna lalka.
W niedzielę buszujemy na krakowskim pchlim targu. Kolejna lalka.
Kraków odwiedzam ze względu na spotkanie lalkowe.
Ruda główka od Grażki na nowym ciałku, i tatuaże w wykonaniu Justyny i Kasi.
Jedne z wielu cudownych lalek biorących udział w spotkaniu:
Dzień w Krakowie wśród lalek, lalkowiczek i lalkowiczów, czego chcieć więcej :)
P.S.
Mogłam przyjrzeć się Raymondowi. Jestem zachwycona tą eteryczną, bladą, nieziemską postacią.
Kiedyś go kupię, w gotyckim makijażu i fantastycznym stroju.
Im więcej takich spotkań tym lepiej.